Wybierz język

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego

numer konta bankowego:

78 1240 1037 1111 0000 0693 1384

Wielkie zmiany w moim życiu

27 sierpnia 2019

wielkie zmiany w życiu wolontariuszki

Kasia w szkole w Czeskim Cieszynie, gdzie realizowała projekt wolontariacki (fot. Archiwum prywatne)

Gdy wyjeżdżała na wolontariat, w jej życiu był jeden wielki znak zapytania. Nie wiedziała, co chce dalej w życiu robić. – Ten projekt wolontariacki pomógł mi wprowadzić w życiu wielkie zmiany – mówi dziś z entuzjazmem.

Kasia ma 24 lata i pochodzi z Koszalina. W ramach projektu Wolontariatu Europejskiego (EVS)* od września do czerwca pracowała jako wolontariuszka w specjalnym przedszkolu i szkole podstawowej dla dzieci z różnymi rodzajami niepełnosprawności oraz z autyzmem w Czeskim Cieszynie. Do jej obowiązków należało m.in. przygotowywanie śniadań dla przedszkola, pomoc nauczycielom w prowadzeniu zajęć i zabaw dla dzieci, chodzenie z dziećmi na spacery, karmienie ich. Podczas zajęć śpiewała i grała z dziećmi na instrumentach oraz pomagała im w nauce i tworzeniu prac plastycznych.

Inspiracja do ważnych decyzji

Bardzo polubiła tę pracę. – Każde dziecko zostawiło mi wiele miłych wspomnień do których będę wracać – mówi. Z niektórymi dziećmi nawiązała szczególny kontakt. – Bardzo się polubiliśmy z Izákiem, który do naszej szkoły przyszedł dopiero w tym roku. Dzięki temu, że nawiązaliśmy dobry kontakt, mogłam poznać to, co lubi, a czego nie, jakie ma swoje humory czy problemy. Koleżanki z pracy mówiły, że bezdyskusyjnie to ja najlepiej go poznałam, bo niektóre miały problem z rozpoznaniem jego emocji. A dzieci z autyzmem potrafią dobrze kryć swoje emocje – opowiada.

Podkreśla też dobry kontakt z koleżankami z pracy oraz swoją mentorką i superwizorką. – Moja mentorka, Janka, zapraszała mnie do siebie na rozmowy przy kawie i ciastku. Dodawała mi otuchy i zachęcała mnie do podjęcia jednej z moich największych decyzji – opowiada. Tą decyzją było podjęcie studiów magisterskich z pedagogiki. – Już wcześniej myślałam o tym, ale miałam to daleko w myślach, dopiero Janka uświadomiła mi, że poradzę sobie z tym, by jednocześnie studiować i pracować. Dała mi siły i motywację do działania – tłumaczy Kasia.

Na podjęcie tak ważnych decyzji miało też wpływ to, że podczas swojego wolontariatu poznała Pawła, z którym związała się uczuciowo. – Przez to moje myślenie się zmieniło, trochę wydoroślałam i podjęłam decyzję, aby zostać z nim tutaj, w Cieszynie, a nie wracać do domu rodzinnego w Koszalinie, by ponownie zamieszkać z mamą. Paweł sam mi to zaproponował, ponieważ też szukał poważnego związku. Jestem w trakcie przeprowadzki do niego – mówi.

Nowa praca i studia

Podczas swojego wolontariatu Kasia poważnie podeszła do nauki języka czeskiego. Regularnie chodziła na kursy, w ramach ćwiczeń tłumaczyła komiks, korzystała też ze specjalnej aplikacji do nauki języka. – To, że nie mogłam w szkole rozmawiać po polsku, było bardzo dobre, mimo że w pierwszym miesiącu przysporzyło mi to trochę problemów z komunikacją. Dziś jednak wiem, że to było dla mojego dobra – opowiada. Języka czeskiego używała również wszędzie poza pracą w szkole: na zakupach, w restauracji czy na poczcie. Dzięki temu dzisiaj zastanawia się, czy nie zrobić certyfikatu z tego języka. Ma również poczucie, że mogłaby pracować zarówno po polskiej, jak i po czeskiej stronie.

Znalazła pracę w zawodzie pedagoga. Jest asystentką nauczyciela w polskim przedszkolu. Złożyła też dokumenty na pedagogikę specjalną i pedagogikę osób niepełnosprawnych w Cieszynie. Bardzo się z tego cieszy, ale też stresuje, bo studia licencjackie z pedagogiki resocjalizacyjnej skończyła trzy lata temu i boi się, że wiele mogła zapomnieć. Tym niemniej podkreśla, że jeszcze dziesięć miesięcy temu nawet by o tym nie pomyślała. – Wyjechałam na ten wolontariat, bo w moim życiu był jeden wielki znak zapytania. Nie wiedziałam co robić dalej. Studiować pedagogikę? A może zupełnie inny kierunek? A może wyjechać gdzieś za granicę do pracy? Lub po prostu zrobić jakieś kursy doszkalające i założyć swój własny salon piękności? – wspomina.

Dziś wie, że czas spędzony na wolontariacie był jej potrzebny, aby wyznaczyć sobie nowe cele w życiu. – Nie żałuję żadnej chwili spędzonej w Czechach. Jestem przekonana, że tak jak ja pomagałam innym w czasie tego projektu, tak ten projekt pomógł mi wprowadzić w życiu wielkie zmiany, takie jak przeprowadzka i decyzja o podjęciu studiów – mówi.

mk

Zobacz też:

 

wielkie zmiany w życiu wolontariuszki

Bal karnawałowy w szkole w Czeskim Cieszynie, gdzie swój projekt wolontariacki realizowała Kasia (siedzi na podłodze; fot. Archiwum prywatne)

 

_____________

* Diakonia Polska była organizacją wysyłającą, Diakonia Śląska koordynującą, zaś szkoła przyjmującą.